Niesprawna wyprawka

wyprawkaWakacje nieubłaganie zbliżają się do końca. Już za kilka dni nasze pociechy ponownie zasiądą w szkolnych ławach i będą zmagać się z trudami reformowanego prawie co roku systemu oświaty. Do nas – rodziców – należy zapewnienie im przyborów szkolnych, opłacenie komitetu rodzicielskiego, funduszu klasowego, ubezpieczenia i kilku innych składników, ustawowo bezpłatnej polskiej edukacji.

Po raz kolejny, nasz rząd walczący bohatersko z trudnościami, które wcześniej sam wytworzył, wprowadził w tym roku program Wyprawka Szkolna. Ma on dopomóc niektórym rodzinom w udźwignięciu ciężaru zakupów szkolnych podręczników. Urocze, prawda? Najpierw doprowadzono do sytuacji, w której mój syn idący do 4 klasy nie może korzystać z podręczników swojego starszego brata, który właśnie 4 klasę kończy. Potem, żeby ulżyć rodzicom, z ich podatków zafundowano fajny piarowo program.

Ok, ale nie znęcajmy się nad kulawymi rozwiązaniami systemowymi. Wszak głównym celem każdego biurokraty jest udowodnienie konieczności istnienia zajmowanego stanowiska. Więc musi wymyślać. Jeden zmiany programowe, inny systemy wspomagania po wprowadzeniu tych zmian. Skupmy się na czym innym. Wyprawka szkolna, to program mający wspomóc nadwyrężone budżety domowe na początku roku szkolnego. Jego zasady reguluje Rozporządzenie Rady Ministrów z 12 lipca 2013 r. Ponieważ zbliża się czas, w którym osoby chcące z programu skorzystać muszą złożyć odpowiednie dokumenty, zarówno Urząd Miasta Olsztyna, jaki i olsztyńskie media (Gazeta Wyborcza Olsztyn i portal Olsztyn.com.pl) poinformowały o takiej możliwości i napisały o zasadach dofinansowania. Z szybkiej lektury 3 tekstów możemy dowiedzieć się, że o wsparcie mogą starać się rodzice dzieci chodzących do niektórych klas szkoły podstawowej, ponadgimnazjalnej i zawodowej, z rodzin, w których dochód na osobę nie przekracza 456 zł netto. Poza tym objęte są nim rodziny z problemem ubóstwa, sieroctwa, bezdomności, bezrobocia, niepełnosprawności, długotrwałej lub ciężkiej choroby i przemocy w rodzinie. Druga kategoria nie jest objęta kryterium dochodowym.

No i dobrze powiecie. Ale o co tym razem chodzi Skórskiemu?

Mianowicie o to, że jednym z kryteriów, o którym mówi rozporządzenie Rady Ministrów jest wielodzietność. Tak drodzy Państwo. Jeżeli macie 3 lub więcej dzieci możecie zostać objęci tym programem i skorzystać z dofinansowania na zakup podręczników. Bez względu na dochód składacie wniosek, oświadczenie (wbrew krążącym bredniom nie jest wymagana ani faktura ani paragon) i czekacie na decyzję dyrektora szkoły, do której chodzą wasze pociechy. Nie, nie martwcie się o to, że rodziny, w których dochód jest bardzo niski, przez wasz wniosek nie otrzymają dofinansowania. Kryteria pozadochodowe mogą obejmować jedynie 5 % całości wypłaconych świadczeń. A z raportu NIK możemy dowiedzieć się, że samorządy nie wykorzystały 30% środków w roku 2009r. i 38% w 2010r.

Dziwnym i niezrozumiałym jest dla mnie fakt, że ani wspomniane media, ani Urząd Miasta Olsztyna, nie napomknęły nawet słowem o tym kryterium w swoich publikacjach. W ciągu ostatnich tygodni głośno przecież było w Olsztynie o wprowadzeniu Karty Dużej Rodziny. Czy mamy zatem rozumieć że zniżka na basen i łyżwy jest dla dużych rodzin czymś ważniejszym od zwrotu pieniędzy za podręczniki? Zwrotu, który w niektórych przypadkach może osiągnąć kwotę tysiąca złotych?

Dla pełnej jasności – taka kuriozalna sytuacja to nie tylko nasza olsztyńska specyfika. Gdyby nie szeroka kampania informacyjna Stowarzyszenia Rzecznik Praw Rodziców, to znaczne udogodnienie dla rodzin wielodzietnych, pozostałoby prawdopodobnie tajemnicą znaną nielicznym i wybranym. Tylko dzięki podawanej z ust do ust, przy wsparciu mediów społecznościowych informacji, wie o tym coraz więcej zainteresowanych. I coraz więcej rodzin z tej formy wsparcia korzysta. Szkoda tylko, że realizatorzy programu wciąż nie do końca zdają sobie sprawę z tego, co dokładnie robią, czym dysponują i jakie są ich obowiązki.