Weekendowe plażowanie.

9 lipca 2014 r.otwarto część plaży miejskiej nad jeziorem Ukiel w Olsztynie. Uważam, że zarówno oddany ostatnio Park Centralny, jak i zagospodarowanie brzegów jeziora Krzywego, to krok w dobrą stronę. Miasto, w którego granicach administracyjnych mamy kilkanaście jezior i dwie rzeki, nie może być odwrócone od wody. A tak niestety do tej pory było. Dzięki wspomnianym inwestycjom jest szansa na powolną zmianę tego trendu.

Na plaże wybraliśmy się w niedzielę, rowerami, po krótkim pobycie na pikniku „Przywróćmy blask Stadionowi Leśnemu”. To, co warte jest zauważenia na początku – właściwie od miejsca w którym mieszkamy, do samej plaży miejskiej biegnie ścieżka rowerowa. Fantastyczne udogodnienie i ogromny plus. Po prostu ach, ech i och.

Jeśli chodzi o samą plażę – w ten weekend oddano tylko kawałek. Reszta ma zostać udostępniona na początku września. Terminy napięte, ale pomimo tego, że wczoraj była niedziela, fachowcy na budowie uwijali się jak w ukropie.

Pierwsze co rzuca się w oczy, to to, że będzie można aktywnie korzystać z plaży nie tylko podczas letnich upałów. Dotychczasowa infrastruktura raczej do tego nie zachęcała. Przynajmniej mnie. Mało bowiem sympatyczne jest spacerowanie wiosną lub jesienią po piachu wsypującym się do butów. Teraz – zarówno ścieżka z kamiennych płyt, kawałki trawiastej plaży, plac zabaw (trochę jeszcze nie doposażony), jak również drewniane tarasy, z pewnością spowodują, że miejsce to będzie przez cały rok odwiedzane równie chętnie, jak brzegi jeziora Długiego. A może nawet chętniej – bo przy samej plaży powstał dość duży parking.

Na dzisiaj oceniam tą inwestycję bardzo pozytywnie. Cieszę się, że plaża miejska w końcu została ucywilizowana. Można oczywiście zauważyć pewne drobne mankamenty, ale to raczej kosmetyka, która z całą pewnością zostanie z czasem skorygowana.

Niestety już w ten weekend ujawniła się ciemna strona natury zmotoryzowanych olsztynian. Pomimo ogromnego parkingu obok, część osób nie mogła odmówić sobie przyjemności wjechania na samą plażę, a inna część zostawiła pojazdy na drodze dojazdowej tuż przy bramie. W moim odczuciu jest to kolejny dowód na to, że tak zwane „problemy parkingowe” w Olsztynie nie wynikają z braku miejsc postojowych. Problemy te są generowane przez samych kierowców, uważających że niezbywalnym prawem każdego posiadacza 4 kółek, jest postawienie samochodu maksymalnie 2 metry od celu podróży. W wyjątkowych przypadkach dopuszczają 5 metrów. A odpowiednie służby wciąż nie reagują.
IMG_20140810_183850