Tramwajem w Zatorze

Dwa tygodnie temu, na platformie konsultacji społecznych pojawiła się informacja o nowych konsultacjach. Ich temat to „wielowariantowa koncepcja projektowa w zakresie obsługi osiedli Zatorze, Wojska Polskiego i Podleśna„. Tylko wielowariantowa koncepcja – co jak okaże się dalej – jest kluczowe. Do ogłoszenia dołączono pdf ze wstępnym opracowaniem zaproponowanym przez wykonawców. Ponieważ na początku roku uczestniczyłem w spotkaniach dotyczących przebudowy wiaduktu im. Powstańców Węgierskich i ul. Sybiraków, trochę się zdziwiłem. Bo przedstawione opracowanie obejmuje swoim zakresem te obiekty, a nijak ma się do tego, co zostało „wykonsultowane” wtedy. Z protokołem z tamtych konsultacji można zapoznać się tutaj.
Swoją droga przebieg ówczesnych dyskusji bardzo wyraźnie pokazuje, że takie konsultacje to idealny pretekst do stwierdzeń, że „władza nie słucha mieszkańców” i „konsultacje to fikcja”, bo niby na czym ma polegać wysłuchanie, kiedy za wnioskiem – „chcemy ronda!„, jest drugi wniosek – „nie chcemy ronda – kto wymyślił to rondo w tym miejscu„? Ja nie mam pojęcia.
Ponoć zadziwienie jest początkiem wiedzy. Pochodziłem więc, popytałem, poczytałem internety. I wiem tyle:
  1. Konsultacje ogłoszono dlatego, że były wpisane w projekt tramwajowy. To nie jest coś, co w 100% będzie realizowane.  Niestety.
  2. Konsultacje dotyczą przygotowania wielowariantowej koncepcji. Czyli czegoś, co będzie materiałem wyjściowym do ewentualnego projektowania przebudowy, o ile po 2025 roku pojawią się jakieś pieniądze.
  3. Wbrew temu co twierdzą niektórzy – konsultacje nie mają nic wspólnego z konieczną przebudową ulicy Sybiraków i wiaduktu Powstańców Węgierskich. Konsultacje na ten temat się odbyły. Co ciekawe twierdzenia, że w tych obecnych chodzi tylko o poszerzenie ulic pojawiają się u osób, które brały w nich udział. Prace nad projektem trwają – w JRP I.
  4. Ogłoszone konsultacje nie polegają na wyborze pomiędzy dżumą, cholerą a grypą. Polegają na wypracowaniu kilku wstępnych koncepcji. Przez nas. Mieszkańców. Którzy przyjdziemy na spotkanie. Przedstawione opracowanie jest tym, czym zakwas dla chleba. Zaczynem. Faktem jest, że tworzący je nie bardzo się przygotowali, ale można na to popatrzeć pozytywnie. Została wywołana dyskusja. I o ile współdyskutanci nie zacietrzewią się na swoich pozycjach z transparentami „moja jest tylko racja”, to może wyjść z tego coś fajnego dla miasta i dla Zatorza.
  5. Przygotowując koncepcję, która być może będzie realizowana za ponad 10 lat, nie ma moim zdaniem sensu zlecać, płacić i  opierać się na dzisiejszym „badaniu potrzeb komunikacyjnych” i „analizie strumieni pasażerów”. O ile można stworzyć prognozy, jaki wpływ na ruch będzie miało wybudowanie Osiedla Sterowców i zasiedlenie osiedla po byłej Fabryce Mebli, to kto jest w stanie stwierdzić, jakie jeszcze osiedla mieszkalne powstaną w tamtej części? A co z wpływem ewentualnej północnej obwodnicy? Więc? Zlecić kosztowne analizy tylko po to, żeby ktoś mógł przyczepić się do czegoś innego? Mamy obowiązujące dokumenty strategiczne i na nich powinniśmy się opierać. One nie zawierają danych z kosmosu.
  6. Już w pierwszej edycji Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego złożyłem wniosek o sporządzenie Zintegrowanego Programu Rozwoju Zatorza. I wciąż uważam, że wzorem Śródmieścia Zatorze również takiego programu wymaga. Gdyby był, nie byłoby teraz zamieszania.
Najdziwniejsze w tym wszystkim wydaje się to, iż osoby które tak doskonale radzą sobie na co dzień z wysyłaniem wniosków o udostępnienie wszelkich możliwych informacji publicznych, w tym wypadku nie pokusiły się o uzyskanie informacji jakiejkolwiek.
  • Bartek Biedziuk

    „Najdziwniejsze w tym wszystkim wydaje się to, iż osoby które tak doskonale radzą sobie na co dzień z wysyłaniem wniosków o udostępnienie wszelkich możliwych informacji publicznych, w tym wypadku nie pokusiły się o uzyskanie informacji jakiejkolwiek.”
    A o jakie informacje chodzi?

  • http://skorski.info Jarosław Skórski

    Pieniędzy na razie nie ma. Jest projekt w fazie bardzo zaawansowanej. Nie pamiętam już dokładnie jaką koncepcję wybrano, ale jeden z wariantów zakładał przygotowanie podbudowy pod ewentualne położenie kiedyś torowiska. Aczkolwiek ja osobiście uważam, że torowisko na Sybiraków nie ma sensu.

  • Marcin

    Jedna uwaga co do al. Sybiraków. Będę się upierał, że w tym przypadku priorytetem wcale nie jest komunikacja miejska. Bo jeśli nie chodzi o pieniądze na remont (ja o poszerzeniu akurat nie mówię), bo te pieniądze są i JRP I tę przebudowę zrealizuje przed 2020 rokiem, to ponowne przebudowywanie tej ulicy po paru latach pod torowisko byłoby piramidalnym marnotrawstwem. Twierdzę więc, że tu chodzi o szukanie pieniędzy z funduszy na transport publiczny, które miałyby posłużyć do remontu al. Sybiraków. Koniecznego, ale nie tędy droga.

    Marcin Bobiński
    OlsztyńskieTramwaje.pl