Tradycje Ruchu Palikota

palikotKilka dni temu internetowy tabloid, który stał się w ostatnim czasie niemal oficjalną tubą propagandową olsztyńskiego Ruchu Palikota, opublikował tekst autorki, kryjącej się pod pseudonimem Amark pt: Referendum. Depesza w sprawie stanowiska PiS i Solidarnej Polski.

Przewodniczący olsztyńskich struktur RP, będący jednocześnie pełnomocnikiem niby-obywatelskiego komitetu referendalnego, wyraża tam swoją wdzięczność olsztyńskiemu PiS -owi i radnym (sic!) Solidarnej Polski. Artykułuje również podziw dla tych środowisk za poparcie przez nie działań Ruchu Palikota, zmierzających do odwołania prezydenta i rady miasta Olsztyna. Wszystko fajnie. Poza jednym ale – zarówno PiS, jak i Solidarna Polska oficjalnie i publicznie wypięły się na referendalną rozróbę olsztyńskich palikociarzy.

Pewniej pikanterii tej manipulacji dodaje fakt, że ta sama Amark, w tym samym miejscu, niespełna tydzień wcześniej, zamieścił tekst w którym napisał, że Solidarna Polska do referendum ręki nie przyłoży.

Trudno przypuszczać, żeby ktoś dziękujący za nieistniejące poparcie, nie zdawał sobie sprawy z tego, ile przekłamań jest w jego postępowaniu. Zwłaszcza, że nie jest to pierwsze oszustwo tego środowiska, zaprezentowane przy okazji referendalnego zamieszania. Przypomnijmy oficjalne informacje z początków akcji (podawane również w medium, namiętnie reklamującym ludzi kochających trawkę i palących koty), o 5000 zebranych podpisów. Po dwóch dniach cudownie (również w tym samym tabloidzie) zmieniły się w niecały tysiąc. Wspomnijmy nieprawdziwe informacje o kilkunastu punktach zbierania podpisów, które „już w poniedziałek zostaną uruchomione”. W rzeczywistości, pomimo upływu kilku poniedziałków, wciąż jest ich sześć czy siedem. Jako wisienkę do tortu dodajmy zaprzeczanie partyjnemu charakterowi całej inicjatywy oraz podkreślanie szerokiego obywatelskiego poparcia dla akcji referendalnej. Poparcia w rzeczywistości tak wąskiego, jak kanapa mieszcząca olsztyńskich działaczy Ruchu Janusza P..

W imię prymitywnego marketingu, stosując stare sprawdzone metody, politycznie wygłodzone wilczki z mocno przetrzebionego stada kuglarza z Biłgoraja, nie cofną się przed żadną niegodziwością. Przytulą i pogłaskają każdego, kto choć odrobinę da się wykorzystać w ich politycznych szachrajstwach. Każdemu powiedzą to, co chce usłyszeć. Nawet się przy tym nie czerwieniąc. Jeśli jesteś zwolennikiem szerokich ulic i samochodów w mieście – dowiesz się, że w centrum brakuje parkingów i Grzymowicz musi odejść, bo nie myśli o kierowcach (agitka rozdawana w czasie „konferencji prasowej”). Jeśli jesteś zwolennikiem zrównoważonego transportu i uspokojenia ruchu – usłyszysz, że niedopuszczalna jest polityka władz Olsztyna, która doprowadziła do „śmierci śródmieścia”.

W wykonaniu ludzi, należących do tej formacji, siedzących na tej partyjnej kanapie, takie metody nie dziwią ani trochę. Kłamstwo, oszustwo i dezinformacja mają swoje korzenie, z którymi to środowisko identyfikuje się od samego początku. Jak widać, wbrew temu co głoszą, nawet oni mają tradycje, które kultywują i podtrzymują.

Jakie? Zacytuje niedoścignionego mistrza propagandy „Kłamstwo powtórzone tysiąc razy staje się prawdą”.

Kocham Olsztyn, kocham Olsztyn, kocham Olsztyn, kocham Olsztyn, kocham Olsztyn….