OBO na Osiedlu Generałów

kolorPowoli dobiega końca pierwsza tura spotkań konsultacyjnych związanych z Olsztyńskim Budżetem Obywatelskim. Spotkania organizowane przez rady osiedli, odbyły się już na prawie wszystkich olsztyńskich osiedlach. Prawie, bo niestety niektóre rady stwierdziły, że opinie i dyskusje mieszkańców nie są im potrzebne. Same najlepiej wiedzą czego na ich osiedlach brakuje i jakie są największe problemy w ich okolicy.

W ubiegły poniedziałek (5.08.2013 r) miałem okazję brać udział w takim spotkaniu. Odbyło się ono na terenach rekreacyjnych Osiedla Generałów i dotyczyło tego osiedla właśnie.
Ponieważ było to drugie spotkanie w tamtej części miasta, skupiono się na nim już na konstruowaniu konkretnych wniosków do Olsztyńskiego Budżetu Obywatelskiego. Większość rzeczy, które zebrani przelali na papier dotyczyła miejsca w którym się spotkali. I tutaj niestety pojawił się problem. Bowiem żeby inwestycja infrastrukturalna mogła zostać sfinansowana z budżetu obywatelskiego, musi znajdować się na terenie należącym do miasta. Tymczasem tereny rekreacyjne RO Generałów mają w sumie 3 właścicieli. Gminę Olsztyn, jedną ze spółdzielni mieszkaniowych i UWM. Problem na dzisiaj nie do przeskoczenia. Mieszkańcy poniekąd słusznie wyrażają swoje niezadowolenia i rozczarowanie. Ale czy do końca temat jest przegrany?

Patrząc na OBO jako proces długofalowy, a nie tylko jednoroczny koncert życzeń dostrzegam w tym pozytywny aspekt edukacyjny. W budżecie obywatelskim nie chodzi bowiem tylko o to, żeby coś wymyślić i w jakiś sposób wydać jakieś pieniądze. Chodzi również o to, żeby mieszkańcy wspólnie zaczęli dyskutować o swoim najbliższym otoczeniu i całym mieście. Chodzi o to, żeby w czasie sporów, rozmów i dyskusji formułowali konstruktywne wnioski, które pozwolą w efekcie wypracować drogę którą miasto powinno iść. Na Osiedlu Generałów mieszkańcy ustalili czego potrzeba im najbardziej. Jednak nie da się wszystkiego zrealizować teraz.

Co zrobić w takim wypadku? Po pierwsze – nie zapominać, że musimy poruszać się w granicach prawa i że de facto każda decyzja dotycząca inwestycji miejskich obwarowana jest wielką ilością paragrafów. I że my – mieszkańcy – musimy się w tym gąszczu kruczków prawnych odnaleźć. Po drugie – zobligować Radę Osiedla, żeby w możliwie konstruktywny sposób rozwiązała sprawę własności gruntów. Czy to przez dzierżawę, czy nieodpłatne przekazanie. Tak powinno to działać. Systematycznie, konsekwentnie i konstruktywnie. Mamy prawo decydować o mieście, ale musimy mieć świadomość różnych ograniczeń.

 

  • Jaroslaw Skorski

    Niestety, pomimo zaproszenia, Ci którzy tak bardzo chcieli wywiadu ze mną nie pojawili się. Nie zareagowali również w żaden sposób na prośbę o potwierdzenie przybycia. Cóż. Można było się chyba tego spodziewać.

  • OLO

    Tak zapytam z ciekawości. Byli Państwo z Expressu Olsztyńskiego – ostatnio dużo się czepiali i prowokowali w nieładny sposób. Pytanie czy byli na spotkaniu?