Bo lato było zbyt ciepłe…

kocham-olsztyn-pragnę-zmianPoniedziałkowe informacje dotyczące porażki referendalnej zadymy olsztyńskiego ruchu palikota, utwierdziły mnie w przekonaniu, że zbyt gorące olsztyńskie lato wpłynęło nie tylko na marną ilość zebranych podpisów. Narracja obrana przez przedstawiciela RP, który usilnie przypisuje sobie zasługi za większość pozytywnych rzeczy, dziejących się ostatnio w Olsztynie, pokazuje  dobitnie, że brak starannego okrycia głowy w czasie upałów, może nieść za sobą poważne konsekwencje zdrowotne.

Tematy, które inicjatorzy referendum sprytnie próbują zawłaszczyć, a o których wiedzę posiedli prawdopodobnie z lektury internetowych komentarzy, są mi bliskie. Zadziały się dzięki zaangażowaniu i współpracy wielu ludzi dobrej woli. Ludzi, którzy wierzą, że tylko mozolna i systematyczna  praca, może przynieść pozytywne efekty i zmienić naszą rzeczywistość.  W część działań byłem i jestem zaangażowany osobiście. Czuję się zatem wywołany do tablicy.

Strefa parkowania na Zatorzu – temat poruszony na styczniowym spotkaniu Rady Osiedla Zatorze z prezydentem. Nie było tam przedstawicieli Ruchu Palikota. Wiem, bo sam ten temat zainicjowałem . I na spotkaniu i w korespondencji z MZDiM.  My – Rada Osiedla – wnioskowaliśmy o usunięcie strefy. MZDiM jedynie obniżył stawki.

Żółte barierki – temat urzędowo poruszony na spotkaniu Obywatelskiej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego z dyrektorem Romanem w marcu bieżącego roku. Po spotkaniu MZdiM przeprowadził inwentaryzację barier. Po ukończeniu inwentaryzacji, ORBRD systematycznie zaczęła przedstawiać propozycje barier do likwidacji. Na spotkaniu nie było nikogo z Ruchu Palikota. Nikt z Ruchu Palikota nie należał i nie należy do ORBRD.

Karta Dużej Rodziny – temat zapowiedziany na marcowej sesji Rady Miasta Olsztyna. Sprawa uciskanych przewoźników nie była wtedy jeszcze znana ogółowi. Z mniejszym lub większym nasileniem, zasady Karty Dużej Rodziny powstawały od kwietnia 2013 roku. Na dzisiaj z pierwotnych jej założeń, została wydmuszka. Przypisywanie sobie zasług za jej wprowadzenie w takiej formie, świadczy wyłącznie o zadufaniu i kompletnym braku zorientowania w temacie.

Olsztyński Budżet Obywatelski – o ile przy pozostałych inicjatywach ignorancja ludzi, którzy wiedzę o mieście czerpią głównie z for  internetowych, daje się jeszcze jakoś usprawiedliwić, to przy OBO ich obłudna ekwilibrystyka musi zostać napiętnowana.  Budżet podobnie jak Karta Dużej Rodziny zapowiedziany był na marcowej sesji RM. Początkowe prace nad założeniami trwały od 28 kwietnia. Na konferencji prasowej, która odbyła się 23 maja, czyli zanim Palikot pochylił się nad ciężkim losem przewoźników z dworca i nakazał swoim ludziom w Olsztynie rozpoczęcie referendalnej zawieruchy, oficjalnie przedstawiono główne założenia projektu. Projektu, który przypomnę – ze względu na termin uchwalenia budżetu gminy – jest mocno ograniczony czasowo.  Ruchu Palikota przy tym nie było. Ani przed, ani po. Ani w trakcie.

Nie jestem zdziwiony faktem, że środowisko, które poniosło taką porażkę, próbuje nieudolnie przekuć ją choćby w namiastkę sukcesu. Z założenia jednak brzydzę się kłamstwem i obłudą. Nie zgadzam się na to, aby polityczni zadymiarze i ignoranci przypisywali sobie zasługi ciężko pracujących dla dobra miasta ludzi.  Tak się nie robi. Po prostu.