Co wolno wojewodzie…

urlKiedy w czwartek (21.11.13)  rano dotarła do mnie wiadomość, że NSA wyprostował skrzywiony pogląd wojewody warmińsko – mazurskiego na polską demokrację, od razu pomyślałem, że służby prasowe urzędu wojewódzkiego nie zostawią tematu bez autokreacyjnej interpretacji sądowego orzeczenia. I nie myliłem się. Z opublikowanych później tekstów, popłynął radosny przekaz, że wojewoda nie jest przeciwnikiem mieszkańców. Że bardzo ich popiera. Ze wszystkich swoich sił. Jednak jako dzielny rycerz na białym koniu, stojący na straży praworządności, nie mógł postąpić inaczej.

Że tak naprawdę, kwestionując prawa obywateli działał na ich korzyść. Bo tylko dzięki jego niewzruszonemu uporowi, NSA po raz pierwszy mógł wypowiedzieć się na temat Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej. I że tylko dzięki niezłomnej walce naszego błędnego rycerza, obywatele w końcu legalnie mogą składać projekty uchwał. Wzruszyłem się dogłębnie. Po policzku spłynęły mi łzy. Kiedy już wycierałem wilgotny nos przypomniałem sobie kilka faktów, które świadczą o tym, że ten rycerz jest ślepy, jego koń brudny, a zbroja zupełnie pordzewiała.

Plac Dunikowskiego w Olsztynie wg planu zagospodarowania przestrzennego, miejscem postoju samochodów miał być tylko tymczasowo. Do chwili otwarcia parkingu w centrum handlowym Alfa. Parking w Alfie otwarto. Minęło kilka lat. Alfa znacznie zwiększyła ilość miejsc parkingowych. Zmieniła nawet właściciela i nazwę. A na placu Dunikowskiego wciąż niezgodnie z prawem parkują samochody. Formalne wnioski, monity i pisma pozostają bez adekwatnej reakcji. Co więcej – kuriozalne w samym zamyśle – włączenie nielegalnego parkingu do legalnej Strefy Płatnego Parkowania, także nie wywołało jakiejkolwiek reakcji naszego niewzruszonego strażnika. Czyżby dlatego, że z parkingu korzystają jego podwładni i koledzy z pracy?

Co ciekawe, również same inicjatywy uchwałodawcze w województwie warmińsko – mazurskim długo naszemu wojewodzie nie przeszkadzały. Wprowadziło je w swoich statutach łącznie 13 gmin województwa. Urząd Wojewódzki zmiany zaakceptował i uchwały opublikował. Dopiero starania olsztyńskiego Komitetu Obywatelskiej Inicjatywy Uchwałodawczej poprawiły wzrok niezłomnemu rycerzowi. Dopiero po rozmowach na temat OIU w Olsztynie, nasz naczelny szeryf stwierdził, że tak być nie może i nakazał wykreślenie rzekomo niezgodnych z prawem zapisów, które wcześniej jako zgodne z prawem opublikował.

Oczywiście nie mogę potępiać wojewody, za to, że za wszelką cenę próbuje wyjść z twarzą z tak niezręcznej sytuacji. Muszę i będę jednakże wyraźnie podkreślał, że zadziała się ona wyłącznie na jego własną prośbę i wyraźne życzenie. Było co najmniej kilka momentów, w których mógł wycofać swoją skargę. Nie zrobił tego i zdecydował się na irracjonalną walkę w obronie bardzo autorskiej wizji demokracji. Wynik tej walki przedstawił dzisiaj Naczelny Sąd Administracyjny. My – obywatele możemy zgłaszać własne projekty uchwał. Liczę na to, że oprócz kilku bolesnych siniaków, w pamięci wojewody warmińsko – mazurskiego pozostaną też jakieś konstruktywne wnioski na przyszłość. Zwłaszcza jeden – ten najważniejszy – że czasy, kiedy można było traktować obywateli jak szarą, bezwolną i niezorganizowaną masę, minęły bezpowrotnie.